Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2020

Zakochańce dwa - Ania i Rafał

Kiedy fotografuję stawiam na emocje. Nie ustawiam, raczej szukam... troszkę podpowiadam, troszkę poprawiam... ale wszystko zostawiam Wam. Dlaczego?

Bo jak ingeruję za mocno, nagle na twarzach pojawia się "spięcie". Denerwujecie się, że coś robicie nie tak... gdzieś gubi się naturalność, zatraca się Wasza wspólna energia na rzecz "spięcia" przed obiektywem...

Więc spacerujemy... gadamy... żartujemy....
Oprowadzacie mnie po swoich ulubionych miejscach...
Czekamy na fajne światło...
Wy się przytulacie a ja robię zdjęcia...
Taka naturalność

Ania i Rafał
Spotkaliśmy się i połaziliśmy po krzakach w Brwinowie i okolicach.





















Sesja to plaster na duszę... Kasia

Jakiś czas temu wpadł mi w oko reportaż, o zdjęciach jako terapii po operacjach oszpecających kobiece ciało. Często operacje ratujące życie, zostawiające widoczne gołym okiem blizny. Były tam robione portrety kobiet z bliznami. Zapewne takich reportaży i artykułów jest całe mnóstwo, więc nie będę szukała teraz linku do tego reportażu... Jednak pierwsza myśl, która mi wtedy przyszła do głowy, że sesje które ja wykonuję to plaster na te blizny, których nie widać gołym okiem.

Na zranienia po zdradach, po porzuceniach... na zranienia po byciu oszukiwaną, na stłamszone przez lata poczucie własnej wartości... na liczne kompleksy, które zakorzenienie mają jeszcze w latach młodzieńczych... na to wszystko sesja to plaster. Jeśli rana nie jest zbyt głęboka, jeśli już trochę się zabliźniła, jeśli boli ale już nie aż tak... taki plaster da radę i rozkwitniecie. Jeśli jednak obrażenia są głębokie i świeże, choćbym nie wiem jak się starała i choćbym nie wiem jak piękny plaster Wam dała... ta rana …

Te w gorsecie zostają tajemnicą... Karolina

Karola

Karola, przyniosła ze sobą żółty sweter.
Żółty...
Powiedziała, że miała wątpliwość, bo przecież dostała ode mnie wskazówki jak się przygotować do sesji buduarowej... a tam wyraźnie było o stonowanych kolorach.
No więc ten żółty trochę mnie zaintrygował...
Bo on wyjątkowo pięknie prezentował się na Karolinie...


Więc jeśli macie ochotę zaszaleć a wiecie, że w danym kolorze jest Wam wyjątkowo dobrze, dobrze się w nim czujecie... to go zabierajcie ze sobą na sesję. Cała sesja może być delikatna i stonowana... a żółty sweter może być fajnym akcentem... urozmaiceniem... odrobiną pikantnej papryczki w dobrze ugotowanym daniu.

Tak jak ten gorset, którego nie mogę pokazać :)









Makijaż: Kamila Giemza

Renata

Początek roku to czas na przemyślenia... czy idę w dobrym kierunku...
Wiem jedno, kiedyś zaczęłam fotografować kobiety z miłości do piękna, z potrzeby pokazywania, że to piękno czasami ukryte głęboko, schowane pod codziennością i obowiązkami, jest w was...w nas...  Wiem jedno, kobiety będę fotografowała zawsze... dopóki będę mogła utrzymać aparat w ręku :)

Kobiety mają w sobie niezwykłą wdzięczność...
Czasem łza spływa po policzku kiedy słyszę Wasze historie...
Czasem otwieracie się dopiero kiedy słyszycie moją..
Łatwiej jest mówić o swojej historii kiedy po drugiej stronie nie stoi ktoś kto ma idealne życie... a ktoś kto ma za sobą nie jedno a codziennie zmaga się z podobnymi do Waszych problemami...

Kiedyś na sesji usłyszałam... "naprawdę? a ja myślałam, że masz idealne życie, z mężem, dziećmi i psem"... i od razu puściły lody ...
Nie jest idealne, ale jest moje... jest moją historią...

Wiem, że daję Wam nie tylko zdjęcia, daję Wam moc... moc do działania, do zmian w życi…

Alicja

Alicja

Kiedy otwieram drzwi i widzę po raz pierwszy osobę, którą będę fotografowała zastanawiam się zawsze jak będzie, czy dam radę, czy sprostam wymaganiom, czy uda mi się wydobyć to COŚ.

Alicja, przyjechała do mnie bo widziała moje zdjęcia u znajomych.
Mąż, wizyta na budowie, 100km w jedną stronę i słowa "u nas nie ma takiego fotografa"...

I zrobiłyśmy mnóstwo zdjęć...
I nawiązała się niezwykła nić porozumienia...

A na koniec usłyszałam "nawet jeśli nic nie wyjdzie z tych zdjęć, to i tak było to fantastyczne doświadczenie".... bo wiecie, ja jak wpadam w wir fotografowania to prawię Wam milion komplementów... bo zachwyca mnie ułożenie ręki... spojrzenie... delikatność... tyle małych elementów mnie zachwyca, które tworzą niezwykłą całość.
Czasami słyszę "jaaaasne, mówisz to każdej kobiecie której robisz zdjęcia".... no mówię... ale nie jest to udawane zachwycanie, ja naprawdę tak myślę... skoro myślę to mówię :)















Makijaż: Kamila Giemza